Prąd staje się równie ważny jak lokalizacja magazynu. Czy hale o małym zapotrzebowaniu energetycznym zyskają przewagę?

Jeszcze niedawno przy wyborze magazynu liczyły się przede wszystkim lokalizacja, dostęp do autostrady, wysokość składowania, liczba doków oraz cena najmu. Dzisiaj do tej listy coraz wyraźniej dochodzi energia. Rosnąca automatyzacja, elektryfikacja transportu wewnętrznego, systemy chłodzenia, ogrzewania i wentylacji sprawiają, że nowoczesna hala może potrzebować znacznie większej mocy niż obiekt magazynowy sprzed kilkunastu lat. Jednocześnie koszt energii oraz możliwości lokalnej sieci zaczynają wpływać na opłacalność kolejnych inwestycji. Firma może znaleźć doskonale położoną działkę, ale jeżeli dostępna moc przyłączeniowa jest niewystarczająca, rozwój automatyki, fotowoltaiki, pomp ciepła czy infrastruktury do ładowania pojazdów może zostać utrudniony. W tej sytuacji hale o ograniczonym zapotrzebowaniu energetycznym mogą zyskać zupełnie nową wartość. Nie chodzi już wyłącznie o niższe rachunki, ale również o większą odporność biznesu na ograniczenia infrastruktury energetycznej.

Dlaczego dostęp do energii elektrycznej może być równie ważny jak lokalizacja magazynu?

Dobra lokalizacja magazynu nadal pozostaje jednym z podstawowych elementów wpływających na efektywność logistyki, jednak sama bliskość autostrady czy dużego miasta nie wystarczy, jeżeli obiekt nie posiada odpowiednich możliwości energetycznych. Nowoczesne centra logistyczne wykorzystują coraz więcej urządzeń elektrycznych: systemy sortujące, przenośniki, automatyczne magazyny, ładowarki do wózków, serwery, oświetlenie, wentylację oraz systemy bezpieczeństwa. Do tego dochodzą potrzeby biur i zaplecza socjalnego. Jeżeli firma planuje intensywną automatyzację, zapotrzebowanie może wzrosnąć znacznie szybciej niż sama powierzchnia hali. Dostępna moc zaczyna więc wpływać na to, jakie procesy można w konkretnym obiekcie uruchomić i jak daleko można rozwinąć działalność bez kosztownej modernizacji infrastruktury.

Problem staje się szczególnie widoczny wtedy, gdy przedsiębiorstwo planuje rozwój etapami. Magazyn, który przy obecnym poziomie działalności posiada wystarczające zasilanie, za kilka lat może wymagać znacznie większej mocy. Dołożenie kolejnych linii automatycznych, elektryfikacja floty, zwiększenie liczby ładowarek lub instalacja pomp ciepła może gwałtownie zmienić profil energetyczny obiektu. Dlatego podczas wyboru lokalizacji warto analizować nie tylko dzisiejsze zużycie, ale również scenariusz przyszłego rozwoju. Działka położona nieco dalej od głównego węzła komunikacyjnego, ale posiadająca lepsze możliwości energetyczne, może w dłuższej perspektywie okazać się znacznie bardziej elastyczna niż lokalizacja pozornie idealna pod względem transportowym.

Jak ograniczyć zapotrzebowanie energetyczne dużej hali magazynowej?

Najtańsza energia to w wielu przypadkach ta, której nie trzeba zużyć. Dlatego projektowanie energooszczędnej hali powinno zaczynać się od ograniczenia strat, a dopiero później od wyboru źródła zasilania. Duże znaczenie ma izolacyjność przegród, ograniczenie niekontrolowanej wymiany powietrza, odpowiednio dobrane bramy oraz sposób organizacji stref temperaturowych. Nie każda część magazynu musi być ogrzewana lub chłodzona w takim samym stopniu. Jeżeli towary nie wymagają kontrolowanej temperatury, utrzymywanie warunków typowych dla powierzchni biurowej na całej kubaturze hali może generować niepotrzebne koszty. Podział obiektu na strefy pozwala dostosować zużycie energii do rzeczywistych potrzeb poszczególnych procesów.

Drugim obszarem jest wyposażenie techniczne. Oświetlenie LED połączone z czujnikami obecności i światła dziennego może ograniczać zużycie w strefach wykorzystywanych tylko okresowo. Inteligentne sterowanie wentylacją pozwala zmniejszać jej intensywność, kiedy nie jest potrzebna pełna wydajność. Podobnie wygląda sytuacja z ogrzewaniem, chłodzeniem i pracą urządzeń magazynowych. W dużej hali niewielka optymalizacja pojedynczego elementu może mieć niewielkie znaczenie, ale suma kilkunastu usprawnień zaczyna wyraźnie zmieniać profil energetyczny całego obiektu. Dlatego przewagę mogą zdobywać hale projektowane jako kompletny system, a nie budynki, do których energooszczędne rozwiązania dodaje się dopiero po kilku latach eksploatacji.

Czy automatyzacja magazynu zawsze oznacza większe zużycie prądu?

Automatyzacja niewątpliwie zwiększa liczbę urządzeń wymagających energii, ale nie oznacza automatycznie, że całkowity bilans energetyczny obiektu musi gwałtownie się pogorszyć. Nowoczesne systemy transportu wewnętrznego mogą pracować tylko wtedy, kiedy są potrzebne, ograniczając puste przejazdy i niepotrzebny ruch sprzętu. Automatyczne systemy składowania pozwalają również lepiej wykorzystywać kubaturę budynku. Jeżeli dzięki większej gęstości składowania firma może obsłużyć ten sam wolumen w mniejszym obiekcie, zmniejsza się powierzchnia wymagająca oświetlenia, wentylacji czy ogrzewania. Dlatego wpływ automatyzacji na zużycie energii powinien być oceniany w odniesieniu do efektywności całego procesu, a nie wyłącznie liczby zainstalowanych silników i urządzeń.

Największe znaczenie ma jednak profil poboru mocy. System automatyczny może zużywać energię efektywnie w skali roku, a mimo to generować wysokie chwilowe zapotrzebowanie w godzinach największego obciążenia. To właśnie te momenty mogą być problemem przy ograniczonej mocy przyłączeniowej. W praktyce coraz ważniejsze może więc stawać się zarządzanie momentem uruchamiania poszczególnych odbiorników. Ładowanie wózków, akumulatorów, magazynów energii czy floty samochodowej nie musi odbywać się dokładnie wtedy, gdy pełną moc pobierają linie automatyczne i systemy HVAC. Inteligentne sterowanie może rozłożyć zużycie w czasie i pozwolić rozwijać magazyn bez proporcjonalnego zwiększania maksymalnej mocy potrzebnej z sieci.

Czy fotowoltaika i magazyny energii mogą zmniejszyć zależność hali od sieci?

Duże dachy obiektów magazynowych stwarzają naturalną przestrzeń do produkcji energii ze słońca, dlatego instalacje fotowoltaiczne mogą stać się ważnym elementem bilansu energetycznego hali. Szczególnie korzystna sytuacja występuje wtedy, gdy znaczna część zużycia przypada na godziny dzienne, ponieważ energia może być wykorzystywana bezpośrednio przez urządzenia pracujące w obiekcie. Fotowoltaika nie eliminuje jednak potrzeby posiadania odpowiedniego przyłącza. Produkcja zmienia się w zależności od pogody i pory roku, dlatego magazyn nadal musi być przygotowany na okresy małej generacji. Warto więc traktować własne źródło przede wszystkim jako sposób na ograniczenie poboru z sieci i kosztów eksploatacyjnych, a nie jako prosty zamiennik infrastruktury energetycznej.

Dodatkowe możliwości tworzą magazyny energii. Mogą one gromadzić nadwyżki produkcji albo energię pobieraną w korzystniejszym momencie i oddawać ją wtedy, gdy zapotrzebowanie obiektu wzrasta. W przypadku magazynów logistycznych szczególnie interesujące może być ograniczanie szczytów poboru związanych z jednoczesnym uruchomieniem wielu urządzeń. Takie rozwiązania wymagają jednak dokładnej analizy profilu zużycia. Instalacja akumulatorowa dobrana wyłącznie na podstawie rocznego rachunku za energię nie musi być ekonomicznie optymalna. Najpierw warto wiedzieć, kiedy hala pobiera najwięcej mocy, jak długo trwają szczyty i które procesy można przesuwać w czasie. Dopiero na tej podstawie można oceniać rolę własnej produkcji i magazynowania energii.

Czy elektryczne ciężarówki i wózki zmienią wymagania energetyczne hal logistycznych?

Elektryfikacja transportu wewnętrznego już dziś wpływa na sposób projektowania wielu magazynów. Wózki widłowe, urządzenia autonomiczne i sprzęt transportowy wymagają infrastruktury do ładowania, a wraz ze wzrostem ich liczby rośnie znaczenie zarządzania mocą. Jeszcze większa zmiana może nastąpić wraz z rozwojem elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych. Baza logistyczna, w której jednocześnie ładowanych jest wiele pojazdów, może potrzebować zupełnie innej infrastruktury niż klasyczny magazyn, nawet jeżeli sam budynek zużywa stosunkowo niewiele energii. W takim modelu dostępność prądu staje się częścią infrastruktury transportowej podobnie jak liczba doków, wielkość placu manewrowego czy dostęp do drogi szybkiego ruchu.

Dlatego projektowanie hali powinno uwzględniać możliwość przyszłej rozbudowy infrastruktury ładowania, nawet jeżeli firma obecnie nie posiada dużej floty elektrycznej. Problemem może być nie tyle koszt ustawienia ładowarek, co zapewnienie im odpowiedniej mocy. Jeśli infrastruktura energetyczna zostanie zaplanowana odpowiednio wcześnie, późniejsza elektryfikacja transportu będzie znacznie prostsza. Alternatywą może być inteligentne ładowanie, które rozdziela dostępną moc pomiędzy pojazdy zależnie od czasu ich planowanego wyjazdu. Dzięki temu nie każdy samochód musi być ładowany z maksymalną mocą jednocześnie. Dla dużych centrów logistycznych zarządzanie energią może więc w przyszłości stać się równie ważną funkcją jak zarządzanie flotą.

Czy hale o małym zapotrzebowaniu energetycznym zyskają przewagę rynkową?

Obiekt zużywający mniej energii daje użytkownikowi przede wszystkim większą przewidywalność kosztów. Jeżeli energia stanowi istotną część kosztów operacyjnych, każda poprawa efektywności zmniejsza wrażliwość przedsiębiorstwa na zmiany cen. Jeszcze ważniejsza może być jednak możliwość prowadzenia większej liczby procesów przy tej samej mocy przyłączeniowej. Hala, która potrzebuje mniej energii do ogrzewania, oświetlenia i wentylacji, pozostawia większy zapas dla automatyki, ładowarek czy nowych linii technologicznych. W miejscach, gdzie zwiększenie dostępnej mocy jest trudne lub kosztowne, taki parametr może mieć bezpośredni wpływ na możliwości rozwoju najemcy.

W przyszłości konkurencyjność magazynu może więc zależeć od trzech elementów jednocześnie: lokalizacji transportowej, dostępnej mocy oraz efektywności wykorzystania energii. Obiekt położony przy ważnym węźle komunikacyjnym, ale wymagający bardzo dużego poboru na podstawowe potrzeby, nie zawsze będzie najbardziej atrakcyjną opcją. Z kolei hala dobrze izolowana, wyposażona w automatykę sterującą zużyciem i przygotowana do integracji własnych źródeł energii może oferować firmie większą swobodę rozwoju. Energooszczędność przestaje być więc wyłącznie elementem wizerunkowym. Może stać się jednym z praktycznych parametrów decydujących o tym, ile procesów można uruchomić w danym budynku i jakie będą koszty jego użytkowania przez kolejne lata.

 

Autor

Tomek

Zobacz również